Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 października 2016

Pigwa do herbaty

Pigwa do herbaty

- najlepsza na chłody


Pigwa bywa nazywana polską cytryną ze względu na swój cierpki smak. Chociaż jej matczynych korzeni należy szukać w Azji  - od Zakaukazia po Azję Mniejszą, to obecnie jej uprawa jest dosyć powszechna w Polsce, szczególnie w przydomowych ogrodach. Pigwy nie należy mylić z pigwowcem, który chociaż bardzo podobny jest jednak odrębnym gatunkiem. Owoce pigwy i pigwowca w gruncie rzeczy łatwo odróżnić. Przedmiotowa pigwa jest znacznie większa od małego, jednakże urokliwego pigwowca, którego bardzo często możemy odnaleźć przy parkowych alejach. Zarówno owoce pigwy jak i pigwowca są za twarde i kwaśne, aby nadawały się do bezpośredniego spożycia. Znakomicie natomiast nadają się do przetworów - syropów, konfitur, czy nalewek. Pigwa ceniona jest przede wszystkim ze swoich właściwości leczniczych, zawiera ogromną ilość witaminy C. Jest niezastąpiona w okresie przesilenia jesiennego. Nalewkę z pigwy już miałam okazję przygotować - przepis znajdziesz tutaj. Teraz czas na prostą pigwę w syropie do herbaty. 



Składniki:
  • 500-600 g pigwy
  • 1,5 szklanki cukru

Przygotowanie:
  1.  Owoce pigwy dokładnie umyj i osusz. Przy pomocy ostrego noża pokrój na ćwiartki i usuń gniazda nasienne. 
  2. Pokrój pigwy na cienkie plasterki. Wrzuć owoce do miski i wymieszaj z cukrem. Odstaw na godzinę aby puścił sok. 
  3. Pigwę wraz z sokiem włóż do wyparzonych słoików i zakręć. Słoiki z pigwą pasteryzuj: na dno garnka wyłóż ściereczkę lub papierowy ręcznik. Wyłóż na nie słoiki, tak by siebie nie dotykały. Do garnka wlej wodę do 1/3 wysokości słoików. Doprowadź do wrzenia i i gotuj przez 20 minut.


Jemy sezonowo! Jesień 

Smacznego!

niedziela, 24 stycznia 2016

Kandyzowane skórki pomarańczy

Kandyzowane skórki pomarańczowe

- grecki pomysł na pomarańcze


Grecy spożywają bardzo dużo owoców i warzyw. Pod wieloma postaciami - świeżej, pieczonej, czy na też duszonej. Mimo, że znaczna więkoszość kraju zajmowana jest przez góry, to kraj słynie z niezwykłego smaku swoich owoców i warzyw. Każdy skrawek ziemi greccy rolnicy starają się przysposobić do upraw. Gospodarstwa rolne zajmują się przede wszystkim uprawą oliwek, winorośli oraz drzew cytrusowych. Gaje pomarańczowe są popularnym, ale też niezwykłym dla oczu widokiem w Argolidzie, Lakonii oraz na Krecie. Poza owocami i warzywamim Grecy pałają ogromną sympatią do słodyczy. Kandyzowane skórki pomarańczowe łączą dwie miłości w jedną. Idealnie nadają się jako dodatek do wyrobu wielu najróżniejszych łakoci - serników, pączków i ciast. Przygotowanie kandyzowanych skórek zajmuje trochę czasu, jednak jest to warte efektu i pozostawia na długo miły aromat w kuchni. Kandyzowane skórki pomarańczy można przechowywać w ciemnym i chłodnym miejscu przez dwa miesiące - czas w sam raz na zrealizowanie wielu ciekawych pomysłów cukierniczych.



Składniki:
  • 3 duże pomarańcze o grubej skórce
  • 3 szklanki cukru
  • 3 szklanki wody
  • 2 łyżki soku cytryny

Przygotowanie:
  1. Zetrzyj delikatnie z pomarańczy wierzchnią warstwę skóry, tak aby powstały podłużne paski.
  2. Zwiń ciasno w rulonik każdy z pasków. Każdy ze zwitków przeciągnij igłą z nitką, następnie zwiń nitką, tak aby powstał wianuszek.
  3. Ułóż wianuszki ze skórek w garnku z zimną wodą. Doprowadź wodę do wrzenia i odcedź. Ponownie zalej zimną wodą i doprowadź do wrzenia. Powtórz czynność jeszcze dwa razy. Ponownie zalej zimną wodą i gotuj wodę ze skórką pomarańczy pod przykryciem przez 40 minut lub do czasu, aż skórki zmiękną. Odcedź i wyłóż skórki do wyschnięcia.
  4. Połącz cukier z 3 szklankami wody. Podgrzewaj, bez doprowadzania do wrzenia, cały czas mieszając. Jak tylko cukier się rozpuści dolej sok z cytryny. Gotuj na ogniu jeszcze przez 5 minut bez przykrycia. Wrzuć do garnka z syropem skórki pomarańczowe i gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut. Następnie schłodź. 
  5. Zagotuj skórki na wolnym ogniu przez 50 minut lun do czasu, kiedy syrop się zagęści. Usuń nitki. Umieść zwitki w gorących wysterylizowanych słoikach. Skórki zalej syropem i szczelnie zakręć wieczka, póki zawartość jest ciepła. 


Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Grecka. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita


Smacznego!

czwartek, 15 października 2015

Dżem z ogórka i melona

Dżem z ogórka i melona

- zielono mi...w słoiku-



Dziś przepis zaczerpnięty z odmętów internetu. Połączenie trzeba przyznać nietuzinkowe, jednakże całkowicie zrozumiałe. Dlaczego? Właściwa nazwa dla melona to ogórek melon. Zatem jak najbardziej oba produkty pasują do siebie idealnie - w końcu to dwa różne gatunki ogórka jadalnego. Małżonek nadal szaleje w kuchni ze słoikami - autorstwo dzisiejszego cudu jak najbardziej przypisane jest jemu. Dżem powstał tradycyjną metodą długotrwałego gotowania i obrabiania. Myślę jednak, że odrobina żelfixu dodała by mu stałości uczuć w stosunku do kanapki. Połączenie melona i ogórka wydaje się trochę dziwne, niemniej w smaku dżem jest odświeżający i słodki. Skąd pomysł na takie zestawienie? Z kraju, gdzie wszystko jest możliwe, a marzenia się spełniają - Stany Zjednoczone Ameryki Półnoncnej. Jest to ciekawe rozwiązanie dla poszukiwaczy nowych smaków. Z pewnością nie zawiedzie, a będzie powiewem świeżości w domowej spiżarni.



Składniki:
  • 1 duży ogórek
  • 1/2 melona
  • 1/2 łyżeczki nasion wanilii (1łyżeczka ekstraktu)
  • 1/2 łyżeczki mięty (świeżej krojonej)
  • 1/2 kg cukru
  • sok z cytryny

Przygotowanie:
  1. Ogórki myjemy i obieramy. Następnie ścieramy na tarce lub roimy na drobne części.
  2. Melona bez skórki kroimy w drobną kostkę. 
  3. Oba wkładamy do miski, zasypujemy cukrem i zostawiamy na 6 godzin.
  4. Dodajemy nasiona wanilii  i gotujemy na małym ogniu przez 2 godziny od czasu do czasu mieszając.
  5. Dodajemy posiekaną miętę i sok z cytryny. Odstawiamy na kolejne 6 godzin.
  6. Zagotowujemy i gorące przelewamy do słoików.
  7. Szybko zakręcamy i odwracamy do góry dnem do wystygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 21 września 2015

Dżem z marchwii i morel

Dżem z moreli i marchwi

Słoiki nadchodzą 

 

I w końcu jest.... przepis na dżem w wykonaniu mżonka. Jakiś czas temu mżonek wpadł na pomysł na wykonanie własnych dżemów. Bo taniej, smaczniej i zabawniej. Ale jak wiadomo standardowe przepisy są nudne. No i wrzucenie coś do czegoś jest zabawniejsze nawet jeśli pozornie nie pasuje. Tak było z tym dżemem. Moreli było za mało (ach to podjadanie;p) a że marchewki można dodać do ciasta... Dżem się udał. Może zaświadczyć o tym rodzina, my i obdarowani znajomi.



Składniki:
  • 1 kg moreli (bardzo dojrzałych)
  • 0,5 kg marchewki
  • 0,7 kg cukru

Przygotowanie :
  1.     Morele myjemy i sparzamy. Owoce czyścimy z pestek i kroimy na ćwiartki.Wrzucamy do rondla z grubym dnem i zasypujemy cukrem. Zostawiamy na ok 2 godziny by puściły sok.
  2.     Marchewki myjemy, obieramy i blendujemy lub ścieramy na małe kawałki (najlepiej jak uzyskamy marchewkowe wiórki).
  3.     Morele smażymy w rondlu na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Smażymy aż kawałki moreli będą szkliste, a dżem uzyska odpowiednią gęstość. Zazwyczaj jest to około godziny, im dłużej będziemy gotować tym gęstszy będzie dżem.
  4.     Po około 40 minutach gotowania dodajemy marchewkę dalej mieszając dżem. Przez to że będzie gotować się krócej będzie "chrupać" w dżemie.
  5.     Test gęstości dżemu po wystygnięciu można przetestować na zimnym talerzu. Mocno schłodzony talerz (najlepiej włożyć go na kilkanaście minut do zamrażalnika) nakładamy jedną łyżeczkę dżemu. Po chwili dżem wystygnie i możemy ocenić czy pasuje nam taka gęstość
  6.     Gorący dżem przekładamy do suchych i wyparzonych słoików. Dobrze wycieramy brzeg słoików (np papierowym ręcznikiem) i zakręcamy mocno. Odwracamy do góry dnem aż do wystygnięcia.

Uwagi: świetnie nakłada się dżem przez lejek z dużym otworem.

Smacznego!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Utopenec - czeska zakąska do piwa

Utopenec 

- serdelki w marynacie


Utopenec stanowi popularną zakąskę do piwa wśród Czechów. Nazwa oznacza dosłownie topielca i nawiązuje do zatopionych kiełbasek w marynacie. Czesi wykorzystują specjalny rodzaj kiełbasy z większą ilością słoniny - špekáčky. Ze względu, że ten rodzaj kiełbasy nie jest powszechnie dostępny u nas, można się spotkać utopence przygotowane z serdelków, czy też parówek, taką formę wybrałam i ja.  Kiełbasę powinno się przekroić wzdłuż i zalać przygotowaną wcześniej i ostudzoną marynatą.  Popularnymi dodatkami do utopenca jest cebula, papryka, chilli, czy ogórek. Przygotowany słoik stawiany jest w chłodnym miejscu, na przykład przy oknie, czy w spiżarni. Utopenec spożywa się na zimno z chlebem, w akompaniamencie równie zimnego czeskiego piwa.



Składniki:
  • 200 g małych parówek lub serdelków
  • 1/2 cebuli, pokrojonej w piórka
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
  • 1 korniszon, pokrojony w plasterki
  • 1/3 czerwonej papryki, pokrojone w cienkie paseczki
  • 1/2 marchewki, pokrojona w cienkie talarki
  • 1 szklanka wody
  • 1/3 szklanki octu
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki cukru
  • 1/3 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • 1/2 łyżeczki ziaren pieprzu - może być kolorowy


Przygotowanie:

  1. Parówki lub serdelki nakrój wzdłuż. Włóż do przygotowanych słoików. Wsadź równomiernie pokrojone warzywa: cebulę, paprykę, czosnek, korniszona. Jeśli parówki są odpowiednio duże w nacięcia włóż odrobinę powyższych warzyw. 
  2. Przygotuj marynatę. Rozcieńcz ocet 10% w wodzie w stosunku 1:3, czyli na jedną szklankę wody, 1/3 szklanki octu. Jeżeli wolisz łagodniejsza zalewę, zastosuj ocet o mniejszym stężeniu. 
  3. Do wody z octem dodaj przyprawy: pieprz, sól, cukier, paprykę, zielę angielskie oraz liście laurowe. Gotuj przez blisko 10 minut. Następnie garnek z zalewą pozostaw do przestudzenia.
  4. Kiedy marynata osiągnie temperaturę lekko ciepłą, czy bliską pokojowej przelej ją do słoika z parówkami i warzywami. Zakręć słoiki i przechowuj w chłodnym miejscu przez przynajmniej 3 dni. Póżniej możesz przełożyć je do lodówki na najwyższą półkę.
Smacznego!

środa, 17 grudnia 2014

Mus dyniowo-jabłkowy

Mus dyniowo-jabłkowy

- idealny jako nadzienie do naleśników



W tym roku dynia wyjątkowo mnie uwiodła. Głównie za sprawą targów, które ją prezentowały w bardzo atrakcyjny sposób. Poznałam i zasmakowałam kilka różnych odmian - zarówno tych najbardziej powszechnych dotąd w Polsce, jak również coraz bardziej popularnych takich jak hokkaido, makaronowa czy dynia piżmowa.Ta ostatnia posłużyła mi do przygotowania musu dyniowo-jabłkowego. Wbrew jakimkolwiek obawom, które towarzyszą początkującemu w tym temacie - połączenie można rzec idealne. Przetwory z dyni są bardzo popularne we Francji. Bardzo cenione są dżemy z dyni. Mus, który prezentujemy dzisiaj, świetnie się spisze jako nadzienie do rozmaitych potraw, szczególnie jednak polecam go naleśników - na przykład francuskich crêpe, ale także do gofrów, rozmaitych ciast, a nawet do drobiu - do gęsi, czy kaczki. Efekt zaskoczył mnie samą - smak jest niezwykły, z pewnością spodoba się najmłodszym smakoszom.





Składniki:

  • 4 jabłka (kwaśne i twarde)
  • 3-4 łyżki cukru
  • skórka starta z 1 pomarańczy
  • 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • 1 szklanka (200 g) purée z pieczonej dyni (zamiast tego uprażyłam)



Przygotowanie:

  1. Jabłka obierz i pokrój na ćwiartki, usuń gniazda nasienne.Pokrój jabłka na drobniejsze części i wrzuć do garnka. Wsyp cukier, skórkę pomarańczy, cynamon oraz gałkę muszkatołową. Całość wymieszaj. Duś przez blisko 10 minut, co jakiś czas mieszając.
  2. W tym czasie na suchej patelni upraż lub upiecz kawałki dyni pozbawione pestek i skóry. Praż/piecz aż do miękkości. Następnie zblenduj na gładką masę.
  3. Kiedy jabłka w garnku się rozpadną dodaj pure z dyni i wymieszaj. Zmiksuj przy pomocy blendera na w miarę gładką masę. Duś na małym ogniu przez około 15 minut. W tym czasie mus powinien stać się gęstszy, a jego smak stanie się bardziej wyrazisty. Pod koniec duszenia sprawdź smak i w razie potrzeby dodaj cukru według własnego uznania.
  4. Gorący mus włóż do słoiczków, następnie zapasteryzuj. W innym przypadku mus trzymaj w lodówce maksymalnie do tygodnia czasu.


Przepis zaczerpnięty -zmodyfikowany z Kwestia Smaku

Smacznego!

czwartek, 20 listopada 2014

Konfitura z zielonych pomidorów

Konfitura z zielonych pomidorów

przyjemnie zielony dżem


Trudno sobie wyobrazić dzisiejszą dietę bez pomidorów. A jednak do czasów Kolumba Stary Kontynent nie znał ich smaku. Pomidor do Europy dotarł po 1492, po odkryciu Ameryki, skąd pochodzi warzywo. Pomidory początkowo traktowane były jako rośliny trujące, stad pełniły wtedy jedynie funkcje ozdobne. Historia pomidorów we Włoszech sięga 31 października 1548 roku, kiedy to książę Toskanii poinformował oficjalnie, że kosz pełen pomidorów dotarł bezpiecznie przesłany przez księcia Florencji. Pomidory zachwycały nie tylko ze względu na smak, ale także łatwość jego mutacji i tworzenia nowych odmian. Bardzo szybko ich uprawa rozprzestrzeniła się na terenie Włoch. Do dzisiaj kraj ten jest jednym z głównych europejskich eksporterów. Trudno sobie wyobrazić kuchnię włoską bez pomidorów - wręcz można posunąć się do stwierdzenia, że nie można. Stanowią bazę do rozmaitych sosów i przetworów. Zaskoczeniem stanowi fakt, że można z nich przygotować słodką konfiturę - nie ukrywam bardzo smaczną. Dżem ma oryginalny smak i uniwersalny charakter. Można stosować go jako dodatek do chleba, ale także do potraw o bardziej słonym smaku - jak na przykład do różnego rodzaju dań mięsnych, takich jak rostbef, czy pieczona dziczyzna. W Polsce znalazł bardziej klasyczne zastosowanie w kuchni na słodko - jako nadzienie do tortów, rogalików, czy do smarowania naleśników. Warto go jednak użyć w przypływie fantazji po włosku, czyli między innymi do kanapek z kurczakiem, czy też mozzarellą. Konfitura jest dosyć słodka, zatem warto ją ograniczyć jeżeli wolisz mniej słodkie dżemy. Zachęcam do przygotowania i jednocześnie - jak tylko pojawi się nowy sezon na zielony pomidory z pewnością przepis powtórzę.




Składniki na 2-3 słoiki:

  • 1 kg zielonych pomidorów, bardzo twardych i jędrnych
  • 2 cytryny (sok i starta skórka)
  • cukier

Przygotowanie:
  1. Pomidory umyj i pokrój w kostkę, Włóż do szerokiego garnka. 
  2. Cytrynę sparz i zetrzyj skórkę, następnie wyciśnij sok. Do pomidorów znajdujących się w garnku dodaj skórkę i sok z otartej cytryny. Gotuj na małym ogniu przez blisko 3 godziny aż woda wyparuje.
  3. Przetrzyj zawartość garnka przez sito. Zważ przecier i włóż do garnka. Dosyp taką samą ilość cukru (lepiej trochę mniej) i smaż do momentu uzyskania pożądanej konsystencji. Potrwa to około 1 godziny. 
  4. Sparz słoiki i wieczka od nich. Do osuszonych słoików wlej dżem i zamknij. Przechowuj je w ciemnym i chłodnym miejscu. Słoik z dżemem można przechowywać do 6 miesięcy.

Przepis zaczerpnięty z Kwestia Smaku

Smacznego!

wtorek, 7 października 2014

Szwedzka sałatka z ogórków

Szwedzka sałatka z ogórków

- pressgurka -



Sezon słoikowy nie dobiegł jeszcze końca. Warto zatem zaopatrzyć się w przetwory. Nie tylko Polacy lubią zamykać lato w słojach na zimę. Nasi sąsiedzi po drugiej stronie Bałtyku robią to równie często. Szwedzi maja wiele pomysłów na ogórki - czy to kiszone, prawdopodobnie podpatrzone od Słowian Saltgurka, podobne Ättiksgurka, czy też w słodko-octowej zalewie Pressgurka. Ostatni przykład znany może być smakoszom kuchni Ikea - szczególnie tym, którzy raczą się hot dogami w pakiecie rozszerzonym, czyli z dodatkami. To wśród nich możemy posmakować nieco piklowane ogórki o ostrym, lekko słodkim smaku. W Polsce pressgurka znana jest pod nazwą szwedzkiej sałatki z ogórków - sprzedawane są w dosyć dużych słoikach i rzeczywiście mogą pełnić funkcję sałatki do obiadu. Postanowiłam przygotować sałatkę samodzielnie, jako alternatywę dla ogórków kiszonych. Ogórki są bardzo dobre i na pewno poratują nie jedno podniebienie chłodniejszą porą.



Składniki:
  • 4 kg ogórków gruntowych
  • 1/2 kg cebuli
  • 2 większe papryki lub 4 marchewki
  • 1 główka czosnku
  • 2 łyżki soli

Zalewa:
  • 3 szklanki wody
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka octu
  • ziele angielskie
  • liście laurowe
  • 1 szklanka oleju

Przygotowanie:
  1. Przygotuj zalewę z podanych składników, doprowadź ją do wrzenia i odstaw na 2 godziny od czasu do czasu mieszając ją. 
  2. Ogórki dokładnie umyj i pokrój na plasterki. Marchewkę obierz i pokrój na cienkie talarki, jeśli używasz paprykę pokrój je na drobniejsze kawałki. Do sałatki możesz także użyć odrobinę papryczki chilli. Cebulę poszatkuj. Jeśli ząbki czosnku będą duże, przekrój je na pół.
  3. Po 2 godzinach włóż równomiernie do słoików ogórki, cebulę, czosnek, paprykę lub marchewkę oraz sól. Słoiki zakręć. Włóż słoiki wieczkami do góry do garnka wyścielonego ściereczką. Wlej wodę i pasteryzuj przez 7 minut od momentu zagotowania. Odstaw słoiki do szafki i odczekaj 2 tygodnie.


Smacznego!

piątek, 29 sierpnia 2014

Marynowane papryczki jalapeño

Marynowane papryczki jalapeño

- piekielnie ostre, ujarzmione w słoiku


Jalapeño należy do grupy ostrych papryczek chilli. Jej owoce są niewielkie, w pełnej dojrzałości osiągają rozmiar zazwyczaj około 5 centymetrów. Występują w kolorze czerwonym lub zielonym. Wyżej ceniona jest jednak ta druga. Nazwa papryczek wywodzi się od nazwy miasta Xalapa, gdzie była początkowo uprawiana. Obecnie jalapeño uprawiane jest głównie w stanie Veracruz, Chihuahua oraz Nowy Meksyk w USA. Papryczki cenione są ze względu na swój pikantny smak. ostrość jalapeño zależy od klimatu, w którym była uprawiana oraz od sposobu przyrządzania. Największa ilość kapsaicyny, odpowiedzialnej za ostry smak, zawarta jest w gniazdach nasiennych. Warto tu wspomnieć, że jest ona antyrakotwórcza, co stoi za tym, aby jednak częściej po nią sięgać. Z jalapeño przygotowuje się słynne chipotle, powstałe na wskutek wędzenia papryki. Papryczki dodawane są do wielu sals, zup, serów, a także mięsa. Dzisiaj, kontynuując szał przetwarzania żywności prezentujemy marynowane papryczki jalapeño, które idealnie nadadzą się do wielu potraw, jak na przykład do sałatek, czy przystawek. 





Składniki na 1 większy słoik:
  • 150 g papryczki jalapeño
  • 1 szklanka wody (250 ml)
  • 100 ml octu jabłkowego
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 listek laurowy
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 ziarna czarnego pieprzu
  • 1 goździk


Przygotowanie:
  1. Papryczki jalapeño umyj, osusz i przekrój wzdłuż na pół. Możesz pokroić je także w plas
  2. Do rondla wlej wodę, wsyp cukier, sól, pieprz, listek laurowy, ziele angielskie i goździk. Doprowadź zalewę do wrzenia. Następnie dodaj do rondla papryczki jalapeño. Gotuj przez około 5-7 minut.
  3. Do zalewy wlej ocet. Gotuj przez kolejne 5-7 minut. Papryczki wraz z zalewą przelej do słoika/ów i od razu zakręć. Postaw słoiki do góry nogami. Papryczki powinny być marynowane przez minimum 3-4 tygodnie. 
Uwagi:
  • Papryczek nie przekroiłam, dlatego też, mimo że słoik wypełniony był po brzegi zalewą to po jakimś czasie zalewa opadła. Wypełniła środek papryczek. Zatem, jeśli będziesz marynować papryczki w całości dolej zalewę sporo ponad poziom jalapeño. Jeżeli przekroisz papryczki na pół, czy też na krążki, nie powinno być tego problemu. 



Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z Gotujmy.pl

Smacznego!

środa, 27 sierpnia 2014

Marynowane patisony

Patisony marynowane

- rzadki przysmak, a jednak polski


Patisony pamiętam z okresu dzieciństwa, żadne inne warzywa tak bardzo nie budziły mojego zainteresowania ja własnie one. Ich fantazyjny kształt, a także tajemniczość przykuwały moją uwagę. Były dla mnie tym bardziej interesujące, bo ich nie znałam. Dopiero niedawno poznałam ich smak. Patisony stanowią odmianę dyni zwyczajnej. Roślina pochodzi z Ameryki Północnej, do Europy została sprowadzona przez Hiszpanów. Patisony, tak jak dynie potrafią osiągać rozmaitą wielkość. Potrafią osiągać do ponad 20 cm średnicy. Ich wygląd jest niezwykły - przypomina dwa złączone ze sobą talerze i pofałdowanym brzegu. Patison uprawiany już był przez Indian z Jukatanu i Azteków. Współcześnie cieszy się popularnością w południowej Europie i Rosji. Owoce patisonów można zbierać już po 5 tygodniach od zasiewu. Roślina jest łatwa w uprawie, a w dodatku odporna na szkodniki. Owoce są lekkostrawne i zawierają sporo witamin oraz mikroelementów. Do marynowania najlepiej użyć młodych i jak najmniejszych patisonów, większe trzeba kroić na plastry i pozbawić już twardej skóry. Patisony często spotkać można w postaci konserwowej jaką dzisiaj prezentujemy. Z powodzeniem mogą zastąpić ogórki konserwowe. Można je dodawać do różnego rodzaju surówek i sałatek. Warto przygotować je właśnie teraz i w tej postaci, aby móc się ratować nimi, kiedy przyjdą chłodne dni - a  te coraz szybciej kroczą w naszym kierunku.



Składniki na 3 średnie słoiki: 
  • małe patisony - użyłam na 3 nieduże słoiki
  • 1 cebula, pokrojona na talarki
  • 1 marchew, pokrojona na talarki
  • 6-9 ziaren ziela angielskiego
  • 6-9 ziaren czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżki ziaren gorczycy
  • 3 listki laurowe
  • 3 małe gałązki suszonego lub świeżego kopru
  • ocet spirytusowy 10%
  • cukier
  • sól

Przygotowanie:
  1. Patisony umyj i włóż do wyparzonych słoików, np. po dżemie. Podziel plasterki marchewki, cebuli, ziela angielskiego, pieprzu, ziaren gorczycy, listki laurowe i koper na trzy równe części. Do każdego słoika włóż wcześniej wymienione składniki.
  2. Przygotuj zalewę. Wszystko opiera się o proporcje: 5 porcji wrzącej wody wymieszaj z 1 porcją cukru i octu. Dopraw solą do smaku. Zalej zalewą patisony, dokładnie i mocno zakręć słoika. Pasteryzuj w piekarniku nagrzanym do 100 stopni Celsjusza przez blisko 15 minut. Odstaw dnem do góry do wystygnięcia. Odczekaj przynajmniej tydzień.   

Smacznego!

piątek, 15 sierpnia 2014

Konfitura z truskawek i imbiru

Konfitura z truskawek

-z dodatkiem imbiru-


Sezon na truskawki powoli się kończy. Sezon na imbir nigdy. Dziś kolaboracja obu składników. Co potrzeba więcej do słodko-pikantnego tańca? Cukier żelujący, by osadzić wszystko w miejscu. Pora zamknąć lato w słoikach. W ciemne dni pikantna słodycz na ratunek się przyda. Truskawki przypomną smak lata, słońca dotyk na skórze, a imbir rozgrzeje nie tylko nasze zmysły, ale także i ciało. Zarówno napar z imbiru, jak i truskawkowa herbatka są pomocne w leczeniu przeziębienia. Warto o tym pamiętać, kiedy dotkną nas pierwsze konsekwencje niepogody, czy chłodniejszej aury za oknem. Niezwykle miłe dla podniebienia połączenie smakowe. Polskie gospodynie, mimo, że przywiązane do tradycji, lubią eksperymentować. Do tej grupy należę także ja. Konfitury dopiero zamknięte szczelnie w słoiku czekają na chłody - a moja niecierpliwa natura ćwiczy pokorę.



Składniki:
  • 1 kg truskawek
  • 10 g imbiru
  • cukier żelujący

Przygotowanie:
  1. Truskawki myjemy i kroimy na połówki lub ćwiartki w zależności od wielkości.
  2. Imbir obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
  3. Truskawki wkładamy do garnka zasypujemy cukrem i zostawiamy by puściły sok.
  4. Dodajemy imbir i gotujemy na wolnym ogniu 4 minuty.
  5. Przelewamy do wyparzonych słoików. Zakręcamy szczelnie  i odstawiamy do góry nogami.
Przepis pochodzi z magazynu Kuchnia nr 8/2014

Smacznego!

czwartek, 17 lipca 2014

Konfitura truskawkowa

Konfitura truskawkowa

- zanim sezon na truskawki ucieknie
 

Historia powstania i pochodzenia truskawek jest niczym bajka o pięknej, ale biednej dziewczynie, 
która dzięki wielkiej miłości króla przeistacza się we wspaniałą królową. To właśnie dzięki potężnemu królowi Francji – Ludwikowi XIV, który uwielbiał smak truskawek – możemy dziś rozkoszować się tymi słodkimi owocami. Truskawka bowiem nie jest dziełem natury – narodziła się w Wersalu w XVIII w. ze skrzyżowania dwóch odmian poziomek: wirginijskich i olbrzymich chilijskich. Dokonał tego francuski botanik na rozkaz francuskiego króla. Otrzymał znakomity efekt – duże i soczyste owoce, które dziś nazywamy właśnie truskawkami. Znane są również nazwy truskawka ananasowa, poziomka ananasowa i poziomka wielkoowocowa. Pod koniec XVIII w. truskawki zaczęli uprawiać również Anglicy, a jeden z nich, wypracował techniki krzyżowania poziomek, których używa się do dziś. Pierwszy raz w sklepach truskawki pojawiły się w Londynie około 1830 r., wcześniej natomiast jadano je właściwie tylko na europejskich dworach, gdyż były bardzo drogie. 



Składniki na 2 słoiki dżemowe:
  • 1 kg truskawek
  • 200 g cukru ( jeśli ktoś lubi słodko to więcej)



Wykonanie:
  1. Truskawki umyć, oderwać szypułki i pokroić na mniejsze kawałki.
  2. Wrzucić do garnka truskawki i cukier, zagotować na małym ogniu.
  3. Odstawić, by trochę ostygło i ponownie zagotować. Proces powtórzyć kilka razy aż masa zgęstnieje (w moim przypadku 7 razy).
  4. Wyparzyć słoiki i wkładać do nich wrząca konfiturę. Dobrze zakręcić – mile widziane silne męskie ręce. Postawić do góry dnem na kilka godzin.






Autor: Anielskie Płótno

Smacznego!