piątek, 29 sierpnia 2014

Marynowane papryczki jalapeño

Marynowane papryczki jalapeño

- piekielnie ostre, ujarzmione w słoiku


Jalapeño należy do grupy ostrych papryczek chilli. Jej owoce są niewielkie, w pełnej dojrzałości osiągają rozmiar zazwyczaj około 5 centymetrów. Występują w kolorze czerwonym lub zielonym. Wyżej ceniona jest jednak ta druga. Nazwa papryczek wywodzi się od nazwy miasta Xalapa, gdzie była początkowo uprawiana. Obecnie jalapeño uprawiane jest głównie w stanie Veracruz, Chihuahua oraz Nowy Meksyk w USA. Papryczki cenione są ze względu na swój pikantny smak. ostrość jalapeño zależy od klimatu, w którym była uprawiana oraz od sposobu przyrządzania. Największa ilość kapsaicyny, odpowiedzialnej za ostry smak, zawarta jest w gniazdach nasiennych. Warto tu wspomnieć, że jest ona antyrakotwórcza, co stoi za tym, aby jednak częściej po nią sięgać. Z jalapeño przygotowuje się słynne chipotle, powstałe na wskutek wędzenia papryki. Papryczki dodawane są do wielu sals, zup, serów, a także mięsa. Dzisiaj, kontynuując szał przetwarzania żywności prezentujemy marynowane papryczki jalapeño, które idealnie nadadzą się do wielu potraw, jak na przykład do sałatek, czy przystawek. 





Składniki na 1 większy słoik:
  • 150 g papryczki jalapeño
  • 1 szklanka wody (250 ml)
  • 100 ml octu jabłkowego
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 listek laurowy
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 ziarna czarnego pieprzu
  • 1 goździk


Przygotowanie:
  1. Papryczki jalapeño umyj, osusz i przekrój wzdłuż na pół. Możesz pokroić je także w plas
  2. Do rondla wlej wodę, wsyp cukier, sól, pieprz, listek laurowy, ziele angielskie i goździk. Doprowadź zalewę do wrzenia. Następnie dodaj do rondla papryczki jalapeño. Gotuj przez około 5-7 minut.
  3. Do zalewy wlej ocet. Gotuj przez kolejne 5-7 minut. Papryczki wraz z zalewą przelej do słoika/ów i od razu zakręć. Postaw słoiki do góry nogami. Papryczki powinny być marynowane przez minimum 3-4 tygodnie. 
Uwagi:
  • Papryczek nie przekroiłam, dlatego też, mimo że słoik wypełniony był po brzegi zalewą to po jakimś czasie zalewa opadła. Wypełniła środek papryczek. Zatem, jeśli będziesz marynować papryczki w całości dolej zalewę sporo ponad poziom jalapeño. Jeżeli przekroisz papryczki na pół, czy też na krążki, nie powinno być tego problemu. 



Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z Gotujmy.pl

Smacznego!

środa, 27 sierpnia 2014

Marynowane patisony

Patisony marynowane

- rzadki przysmak, a jednak polski


Patisony pamiętam z okresu dzieciństwa, żadne inne warzywa tak bardzo nie budziły mojego zainteresowania ja własnie one. Ich fantazyjny kształt, a także tajemniczość przykuwały moją uwagę. Były dla mnie tym bardziej interesujące, bo ich nie znałam. Dopiero niedawno poznałam ich smak. Patisony stanowią odmianę dyni zwyczajnej. Roślina pochodzi z Ameryki Północnej, do Europy została sprowadzona przez Hiszpanów. Patisony, tak jak dynie potrafią osiągać rozmaitą wielkość. Potrafią osiągać do ponad 20 cm średnicy. Ich wygląd jest niezwykły - przypomina dwa złączone ze sobą talerze i pofałdowanym brzegu. Patison uprawiany już był przez Indian z Jukatanu i Azteków. Współcześnie cieszy się popularnością w południowej Europie i Rosji. Owoce patisonów można zbierać już po 5 tygodniach od zasiewu. Roślina jest łatwa w uprawie, a w dodatku odporna na szkodniki. Owoce są lekkostrawne i zawierają sporo witamin oraz mikroelementów. Do marynowania najlepiej użyć młodych i jak najmniejszych patisonów, większe trzeba kroić na plastry i pozbawić już twardej skóry. Patisony często spotkać można w postaci konserwowej jaką dzisiaj prezentujemy. Z powodzeniem mogą zastąpić ogórki konserwowe. Można je dodawać do różnego rodzaju surówek i sałatek. Warto przygotować je właśnie teraz i w tej postaci, aby móc się ratować nimi, kiedy przyjdą chłodne dni - a  te coraz szybciej kroczą w naszym kierunku.



Składniki na 3 średnie słoiki: 
  • małe patisony - użyłam na 3 nieduże słoiki
  • 1 cebula, pokrojona na talarki
  • 1 marchew, pokrojona na talarki
  • 6-9 ziaren ziela angielskiego
  • 6-9 ziaren czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżki ziaren gorczycy
  • 3 listki laurowe
  • 3 małe gałązki suszonego lub świeżego kopru
  • ocet spirytusowy 10%
  • cukier
  • sól

Przygotowanie:
  1. Patisony umyj i włóż do wyparzonych słoików, np. po dżemie. Podziel plasterki marchewki, cebuli, ziela angielskiego, pieprzu, ziaren gorczycy, listki laurowe i koper na trzy równe części. Do każdego słoika włóż wcześniej wymienione składniki.
  2. Przygotuj zalewę. Wszystko opiera się o proporcje: 5 porcji wrzącej wody wymieszaj z 1 porcją cukru i octu. Dopraw solą do smaku. Zalej zalewą patisony, dokładnie i mocno zakręć słoika. Pasteryzuj w piekarniku nagrzanym do 100 stopni Celsjusza przez blisko 15 minut. Odstaw dnem do góry do wystygnięcia. Odczekaj przynajmniej tydzień.   

Smacznego!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Golonka po bawarsku

Golonka po bawarsku

- niemiecka klasyka


Kuchnia naszych sąsiadów po zachodniej granicy jest przykładem kuchni uwielbianej przez mężczyzn. Kuchnia bawarska jest bez wątpienia najbardziej popularną kuchnią regionalną Niemiec na świecie. Uchodzi za oryginalna w swojej prostocie. Skupiona jest głównie na potrawach mącznych i mięsnych. Sztandarową potrawa śniadaniowa jest oczywiście nie inaczej jak biała kiełbasa - Weißwurst parzona podawana z dodatkiem musztardy i chrzanu. Często serwowana jest z preclami i piwem. Nie ma mowy o kuchni bawarskiej, nie próbując golonki po bawarsku Haxe, czyli w marynacie z ciemnego piwa. Bawaria słynie także ze swoich browarów. Specjalnością są piwa pszeniczne, zatem grzechem byłoby skonsumowanie golonki bez piwa. Bez wątpienia, kuchnia bawarska kształtuje kulinarne spostrzeganie Niemiec. Jest to kuchnia przede wszystkim syta. Porcje są nieskromne, dużo w niej różnego rodzaju mięsa, najbardziej jednak ceni się wieprzowinę i podroby. Może dlatego mężczyźni tak bardzo ją lubią. Golonka po bawarsku to początek kulinarnej podróży po tym regionie Niemiec, muszę przyznać niezwykle sycący, ale także bardzo smaczny.




Składniki dla 2 osób:

  • 2 golonki wieprzowe
  • 1 marchew, pokrojona w talarki
  • 1-2 nacie selera naciowego lub kawałek zwykłego, pokrojonego w talarki
  • 2 liście laurowe
  • 1/3 pora pokrojonego w talarki
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki ziaren pieprzu
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 duża cebula, pokrojona w talarki
Marynata:
  • 1 puszka ciemnego piwa
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 1/2 łyżeczka majeranku
  • 1/2 łyżeczka słodkiej papryki
  • 2 ząbki czosnku


Przygotowanie:
  1. Oczyszczone i osuszone golonki włóż do garnka i zasyp przyprawami oraz warzywami. Gotuj przez 1 godzinę. 
  2. Przygotuj marynatę poprzez wymieszanie wszystkich składników ze sobą. Na każdej golonce zrób nacięcia na kształt kratki. Włóż mięso do miski i zalej marynatą i natrzyj, aby golonka przeszła marynatą. Odstaw na 1 do 2 godzin. Co jakiś czas obracaj, aby golonka równomiernie wchłonęła marynatę.
  3. Wyjmij golonki z marynaty i włóż je do brytfanki lub żaroodpornego naczynia. Obłóż mięso plastrami cebuli i zalej marynatą. Piecz przez 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni Celsjusza.
  4. Wyłóż golonki z piekarnika na talerz. Podawaj z ziemniakami i najlepiej z zasmażaną kapustą. U mnie czasu nie starczył na kapustę, zatem postawiłam na warzywa.




Smacznego!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Kuchnia miłosna. Afrodyzjaki.

Kuchnia miłosna - Afrodyzjaki

- pikantna książka -



Tytuł: "Kuchnia miłosna - afrodyzjaki"
Autor: zbiorowy
Ilość stron: 112
Wydawnictwo, rok: Dragon, 2013


Myślę że książkę można zaliczyć pomiędzy książką kucharską, a mini albumem. Jest wydana w twardej oprawie na kredowym papierze. Książka jest podzielona ze względu na dany kraj. Mamy więc kuchnię miłosną Francji, Włoską, Polską, Meksykańską, Hiszpańską, Żydowską i orientalną. Każdy podrozdział zaczyna się krótkim wprowadzeniem dotyczącym kultury kulinarnej danego regionu. Z boku przepisów pojawiają się ciekawostki dotyczące potraw, składników czy zwyczajów.Całość okraszona jest ładnymi zdjęciami potraw i obrazów. Jak dla mnie wrzucenie kilku przepisów do orientalnego worka jest trochę zaprzeczeniem pomysłu na książkę. Ale cóż każdy ma prawo postrzegać orient tak mu się podoba. Jedynym minusem są tutaj proporcje. W 1 na 3 przepisy wypróbowane zastosowanie proporcji z książki skończyło się fiaskiem, a nie miłosną orgią smakową. Książkę mogę polecić wielbicielom przepisów z różnych krajów jak i wygłodniałych ciekawostek.


Miłego czytania!



piątek, 22 sierpnia 2014

Biryani z wołowiną

Biryani z wołowiną

- danie indyjskie, ale nie hinduskie


Biryani zostało rozpowszechnione na terenie Indii za sprawą Dynastii Wielkich Mongołów. Obecnie w każdym regionie Indii można skosztować zupełnie innego rodzaju biryani. Używa się rozmaitych dodatków i mięs, wszystko zależy od gustu i finezji gotującego. Podstawą dania jest niewątpliwie ryż. Biryani najczęściej podaje się z kurczakiem lub jagnięciną. Jest to mięso najbardziej dostępne, a jednocześnie tolerowane przez grupę Hindusów nie będących wegetarianami. Dzisiejsze biryani jest rzadkie, bo przygotowane z wołowiną, która dla indyjskich muzułmanów jest rarytasem, a hindusów zbrodnią kulinarną. Biryani warto podawać z dodatkiem jogurtu naturalnego zważywszy na ostry smak potrawy, a także pieczywem roti. Szczególnie, jeśli zamierzamy spożywać potrawę na sposób indyjski, czyli rękoma. Znacznie łatwiej jest wtedy chwycić większe porcje ryżu.





Składniki dla 4 osób:

  • 500 kg karkówki wołowej, pokrojone na małe kawałki
  • 1 mała papryczka chilli, drobno pokrojona
  • 1 łyżeczka kolendry, mielonej
  • 1 łyżeczka kuminu, mielonego
  • 1/2 łyżeczki kurkumy, mielonej
  • 1 łyżka białego octu
  • 1/3 szklanki jogurtu
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • 1 duża cebula, pokrojona na talarki
  • 1 laska cynamonu
  • 4 strąki kardamonu, rozgniecione
  • 1 szklanka ryżu basmati (200 g)
  • 2 szklanki bulionu wołowego
  • 1/2 szklanki mrożonego groszku (pominęłam)
  • 1 garść rodzynek
  • 2 pomidory,pozbawione pestek, pokrojone
  • 1/2 szklanka wiórków migdałowych, uprażonych
  • 1 garść liści świeżej kolendry, posiekanych (pominęłam)



  • Przygotowanie:

    1. W średniej misce wymieszaj chilli, mielone przyprawy, ocet i jogurt. Dołóż wołowinę i dokładnie wszystko wymieszaj.  Przykryj i wstaw na godzinę do lodówki.
    2. W dużym rondlu rozgrzej masło, usmaż cebulę, cynamon i kardamon. Stale mieszaj składniki, smaż do momentu, aż cebula się zeszkli. Dodaj wołowinę w marynacie i wymieszaj. Duś całość na małym ogniu pod przykryciem przez blisko godzinę, do momentu aż mięso stanie się miękkie.
    3. W tym samym czasie umieść ryż w misce i zalej wodą. Odstaw na 30 minut. Po zalecanym czasie dokładnie odcedź. 
    4. Do rondla z wołowiną dodaj ryż i zalej całość bulionem. Doprowadź do wrzenia, następnie zmniejsz płomień i gotuj przez blisko 10 minut pod przykryciem. Pamiętaj o mieszaniu potrawy od czasu do czasu, aby ryż nie przywarł do dna. Gotuj aż ryż zmięknie, dodaj rodzynki i pomidora (ewentualnie groszek), usuń laskę cynamonu. Przed podaniem potrawy oprósz ją wiórkami migdałowymi oraz poszatkowaną świeżą kolendrą.


    Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Indyjska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

    Smacznego!

    czwartek, 21 sierpnia 2014

    Karaibskie pierożki szpinakowe

    Pierożki szpinakowe

    - zapiekane, po karaibsku


    Kuchnia karaibska przede wszystkim jest różnorodna. Jej obecny kształt znacznie różni się od tego, jaki był zanim wpływy innych kultur dosięgnęły brzegu wysp. Rdzenni mieszkańcy żywili się głównie rybami i owocami, czyli tym co było powszechnie dostępne. Dzisiaj z mięs chętnie jada się wieprzowinę, a na Karaibach uprawia się wiele nieznanych wcześniej warzyw. W przypadku dzisiejszej potrawy nietrudno dostrzec silnych wpływów kuchni indyjskiej. Szpinak nie jest popularnym warzywem wykorzystywanym w kuchni karaibskiej, w indyjskiej już jak najbardziej. Można posunąć się do stwierdzenia, że pierożki z nadzieniem cebulowo-szpinakowym lekko przypominają indyjskie samosy. Pierożki nie są tak ostre idealnie prezentują się w roli przystawki. Można je konsumować zarówno na ciepło jak i na zimno. Ciasto jest kruche, zatem świetnie łączyć się będzie z rozmaitymi sosami. Polecam jogurtowy sos czosnkowy oraz słodki sos chilli.



    Składniki dla 2-3 osób:
    • 1 i 2/3 szklanki białej mąki pszennej (250 g)
    • 1/2 łyżeczki soli
    • 60 g masła
    • 1/2 szklanki zimnej wody
    • 1 łyżeczka soku z cytryny
    • 30 g masła dodatkowo
    • 1 nieduża cebula, drobno posiekana
    • 100 g szpinaku, drobno posiekanego
    • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, mielonej
    • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu, świeżo zmielonego
    • 1/4 szklanki nasion słonecznika, uprażonych*
    * w oryginalnym przepisie zalecano użyć orzeszków piniowych



    Przygotowanie:
    1. Do dużej miski przesiej mąkę z solą. Dodaj masło i ręcznie wymieszaj składniki do uzyskania jednolicie sypkiej masy. Dolewaj co jakiś czas sok z cytryny i wodę. Ugnieć ciasto na dwie kule, po czym podziel na pół.
    2. Oprósz blat mąką i rozwałkuj jedną kulę na cienki placek.Przy pomocy szklanki wytnij około 12 okrągłych porcji ciasta. To samo powtórz z drugą kulą ciasta.
    3. Na patelni rozpuść dodatkową część masła i usmaż cebulę. Dodaj szpinak i smaż przez kolejne 5 minut. Dodaj gałkę muszkatołową, nasiona słonecznika oraz pieprz. W razie potrzeby dopraw solą. Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki.
    4. Krążki ciasta napełnij farszem. Złóż na pół tak, aby ciasto się skleił po brzegu. Przyciśnij widelcem.
    5. Piecz pierożki w temperaturze 200 stopni Celsjusza przez około 20 minut. Po 10 minutach posmaruj pierożki odrobiną roztopionego masła lub oleju, aby się ładnie przyrumieniły. 
    6. Podawaj pierożki z sosem jogurtowo-czosnkowym lub słodkim sosem chilli. Możesz podawać potrawę zarówno na ciepło lub na zimno.




    Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Karaibska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

    Smacznego!

    środa, 20 sierpnia 2014

    Smoothie z owoców cytrusowych

    Smoothie z owoców cytrusowych

    - orzeźwiający smak cytrusów


    Szał na smoothie opanował już cały świat. Gdy sezon na owoce w pełni to aż grzech nie przygotować z nich orzeźwiającego napoju na upalne dni. Przy okazji wcześniej prezentowanych smoothie wspominaliśmy, że napój pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Narodziny smoothie zawdzięcza powstaniu elektrycznego blendera, który miksuje wszystkie składniki na gładką masę. Sama nazwa "smoothie" po raz pierwszy oficjalnie została wykorzystana w stosunku do napoju przez Mabel Stegner 23 czerwca 1940 roku w artykule zatytułowanym: "Let the blender do it for you!" i opublikowanym w New York Herald Tribune. Do tej pory próbowaliśmy smoothie z dodatkiem mleka, czy jogurtu - dzisiejsze sporządzone jest wyłącznie z owoców i wody. Połączenie rześkich cytrusów i słodkiego banana daje miły dla podniebienia efekt. Zatem - gdy słońce w zenicie parzy skórę, przygotuj cytrusowe smoothie przynosząc duszy i ciału ukojenie.




    Składniki:
    • 2 banany
    • 3 pomarańcze
    • 2 limonki
    • 1/2 l wody
    • kostki lodu
    Przygotowanie:
    1. Pomarańcze i limonki sparzamy. Owoce obieramy ze skórek dzielimy na cząstki.
    2.  Wszystkie owoce wkładamy do blendera i miksujemy.
    3. Przelewamy do dużego dzbanka i uzupełniamy wodą. 
    4. Przed podaniem do szklanek wrzucamy kostki lodu.

    Smacznego!

    wtorek, 19 sierpnia 2014

    Karczochy à la Polita

    Karczochy à la Polita

    - niegdyś arystokratyczne warzywo dzisiaj dostępne dla wszystkich


    Karczochy o jadalnym dnie kwiatowym są znane w gastronomii od dawna, szczególnie w kuchni basenu Morza Śródziemnego, ponieważ pochodzą właśnie z tego obszaru.  Niegdyś wierzono, że karczochy odtruwają krew - to tłumaczyło ich wysoką cenę. Występowały na stołach najbogatszych - cesarzy, papieży oraz arystokracji. Prawda o ich zdolnościach uzdrowicielskich jest zgoła inna - nie zawierają zbyt wielkich wartości odżywczych, za to ceni się je za ich smak, przez niektórych uważany za wyborny. Odmian karczochów jest wiele, od zielonych po fioletowe, z kolcami lub bez, podłużne i okrągłe, duże i małe. Karczochy rzadko pojawiają się na polskim stole. To była moja pierwsza przygoda z tym warzywem. Dosyć interesujące spotkanie trzeba przyznać. Warto skorzystać z okazji, że sezon na nie ciągle trwa. Bułgarska propozycja na ich przygotowanie przypadła mi do gustu, smak jest zdecydowany i cierpki, idealnie komponuje się z delikatnym smakiem karczochów.



    Składniki dla 2 osób:
    • 4 małe karczochy
    • 1 cebula pokrojona na talarki
    • 1 marchewka, pokrojona na talarki
    • 1 większy ziemniak, pokrojony w kostkę
    • 1/2 pęczka kopru, drobno posiekanego
    • 3 łyżki oliwy
    • 1 szklanka wody
    • pieprz, świeżo zmielony
    • sól

    Sos:
    • 1 jajko
    • sok z z jednej cytryny

    Przygotowanie:
    1. Obetnij łodyżki karczocha do około 1 cm i usuń zewnętrzne liście. Odetnij końcówki liści i usuń wewnętrzne włoski. Od razu wrzuć karczochy do miski z woda i skrop sokiem z cytryny, aby nie zmieniły koloru.
    2. W płytkim garnku rozgrzej olej i podduś cebulę. Dodaj marchew, karczochy, ziemniaki oraz koper. Całość zalej gorącą wodą, wymieszaj i dopraw solą i pieprzem. Gotuj warzywa przez blisko 35 minut na wolnym ogniu, w razie potrzeby dolewaj wodę. 
    3. Przygotuj sos. W małej misce rozmąć jajko i dodaj sok z cytryny. Wlej 1-2 łyżki gorącego, ale nie wrzątku wywaru z karczochów i dokładnie wymieszaj.
    4. Zdejmij karczochy z ognia i polej je równomiernie sosem. Podawaj gorące.



    Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Bułgarska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

    Smacznego!

    poniedziałek, 18 sierpnia 2014

    Zupa z cukinii i pietruszki

    Zupa z cukinii, pietruszki i kolendry

    - obiad dla 4 osób za 5 złotych


    Francja na całym świecie słynie ze swoich zup. Bardzo popularna jest francuska zupa cebulowa, czy też gęsta zupa rybna, nazywana bouillabaisse. Polskie zupy znacznie różnią się od zup w typu francuskiego. Różnica tkwi przede wszystkim w konsystencji potrawy. O ile w polskich składniki są rozpoznawalne gołym okiem, a płyn rzadki, to zupy francuskie najczęściej przybierają postać lekkiego kremu. Do zup o takiej konsystencji najczęściej wykorzystuje się warzywa takie jak: ogórek, kalafior, dynia, groszek, brukselka, szpinak, szparagi, a także  marchew, por, brokuły, czy też pomidory. Zupy tego typu uważane są za eleganckie, dzięki zachowanej gęstości dania można je fantazyjnie udekorować. Zupa z cukinii może być podawana zarówno w formie chłodnika - kiedy temperatura za oknem jest za wysoka, jak również bardzo dobra jest w wersji na ciepło. Przygotowanie jej zajmuje niezwykle mało czasu, a jednocześnie jest niezwykle ekonomiczna. Zupa jest lekko kremowa, a jednocześnie lekka. Nie jest gotowana na rosole, na beztłuszczowym, delikatnym wywarze. Jest to idealny posiłek dla malucha, z pewnością jednak zauroczy każdego dorosłego. Mnie oczarowała i pewnie nie raz ją jeszcze powtórzę. 




    Składniki na 4 porcje:
    • 2 średnie cukinie
    • 2 i 1/3 szklanki bulionu drobiowego lub warzywnego
    • 1 mały pęczek kolendry lub natki pietruszki, same listki *
    • 6 listków świeżej bazylii
    • szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
    • dodatkowo: śmietanka,  szczypiorek, grzanki, listki bazylii - do przybrania



    Przygotowanie:

    1. Cukinie obierz ze skóry w plastry. Wrzuć je do wrzącej i lekko osolonej wody. Gotuj przez 8 minut.
    2. Cukinię przecedź przez sitko i wrzuć do blendera. Zmiksuj ją wraz z drobno pokrojoną kolendrą oraz natką pietruszki. 
    3. Wrzuć przygotowaną mieszankę do garnka z gotującym się bulionem. Dopraw pieprzem oraz solą. Dodaj porwane na kawałki liście świeżej bazylii. Gotuj przez chwilę, następnie pozostaw do wystygnięcia. Następnie przez noc trzymaj w lodówce. Zupa najlepiej smakuje następnego dnia. Potrawę możesz przybrać bazylią, grzankami, liśćmi bazylii, czy śmietanką.


    Uwagi:

    * Użyłam łyżkę liści kolendry i pół zwykłego pęczka natki pietruszki.


    Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z Kwestia Smaku

    niedziela, 17 sierpnia 2014

    "Ciasta słodkie i wytrawne"

    "Ciasta słodkie i wytrawne" 

    -książka-


    Podróże lubią nie tylko zwiedzać i poznawać sekrety powstawania dań. Lubią też czytać i eksperymentować z przepisami z internetu, książek, czy prasy kulinarnej. Dlatego chciałabym się podzielić z Wami drodzy czytelnicy swoją ulubioną literaturą. Będziemy się starały w artykułach przedstawić recenzje książek kucharski, dotyczących kultury kulinarnej lub około kulinarnych tematów. Może komuś ta wiedza się przyda, temat zaciekawi. A patrząc na mnogość książek kucharskich, aż może się zakręcić w głowie. Bo ładne zdjęcia przy przepisie to nie wszystko. Dziś na pierwszy ogień moja pierwsza książka kucharska.




    Tytuł: "Ciasta słodkie i wytrawne"
    Autor: H.Lipińska A. Woźniakowski
    Wydawnictwo, rok: Wydawnictwo Spółdzielcze 1984

    Książka ze względu na swój wiek ma pewne plusy: nie ma tu udziwnień, trudno dostępnych składników. Jest też minus - jak na tamte czasy ilość jajek w deserach jest zatrważająca. Cała publikacja podzielona jest na działy. Mamy więc praktyczne porady dotyczące potrzebnych produktów, a także garść przepisów dotyczących:
    • ciast drożdżowych
    • ciast francuskich
    • ciast bezowych
    • parzonych
    • kruchych 
    • biszkoptowych i piaskowych
    • jabłeczników i szarlotek
    • serników
    • pierników, mazurków
    • faworków
    • wyrobów wytrawnych
    • naleśników, blin itp.
    • oraz ciekawy dział wypieków kuchni staropolskiej i kuchni innych narodów.
    Całość wzbogacona jest rysunkami poglądowymi i wkładką z koloryzowanymi zdjęciami. Książkę spokojnie polecę każdemu kto pragnie sprawdzić się na polu deserów. Przepisy są jasne i zrozumiałe, a proporcje składników dokładne.

    Miłego czytania!