poniedziałek, 26 czerwca 2017

Sałatka z buraków z miętą

Sałatka z buraków z miętą

- arabska rozkosz dla podniebienia


Kuchnia marokańska kształtowała się przez wieki pod wpływem interakcji wielu kultur. Na obecny smak marokańskiej kuchni w głównej mierze wpływ miała kultura arabska, andaluzyjska, berberyjska, śródziemnomorska z domieszką kuchni europejskiej i subsaharyjskiej. To co Maroko przejęło z kuchni śródziemnomorskiej to zamiłowanie do sałatek. w Maroku serwuje się rozmaite rodzaje sałatek. Sporządzane są zarówno z gotowanych, jak i z surowych warzyw. Podawane są na ciepło, jak rónież na zimno. Bardzo często przygotowuje się sałatki z warzyw typowych dla basenu morza śródziemnego jak z bakłażana, czy pomidora. Końcowy smak jednak różni się znacząco od tego do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Wszystko za sprawą sosu - te są bardziej wyraziste. Sałatka z gotowanych buraków z jogurtowym sosem miętowo-czosnkowym jest bardzo dobrym tego przykładem. Słodki smak buraka w zestawieniu z orzeźwiającą miętą i ostrym czosnkiem łaczą się w wyjątkowo dobrany tercet. Sałatka doskonale będzie smakować jako danie samo w sobie, ale jeszcze lepiej ją zestawić z falafelem lub pulpetami z mięsa mielonego. Zachęcam gorąco do przygotowania. 


Składniki dla 2 osób:

  • 3 buraki, ugotowane
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 1 garść świeżych listków mięty

Przygotowanie:
  1. Ugotowane i obrane buraki pokrój na ósemki. Możesz cząstki podgrzać na patelni z niewielką ilośćią oleju. 
  2. Przygotuj sos: przy pomocy blendera zmiksuj jogurt, z posiekaną miętą, sokiem z cytryny, sezamem, olejem sezamowym oraz czosnkiem. 
  3. Polej buraki przugotowanym sosem miętowo-czosnkowym. Podawaj ciepłe. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Arabska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Smacznego!

środa, 21 czerwca 2017

Ciecierzyca ze szpinakiem

Ciecierzyca ze szpinakiem 

- przyprawiona po marokańsku


Kuchnia arabska jaką znamy w obecnej postaci kształtowała się poprzez stulecia, stopniowo będąc pod wpływem kalifatu. Tamtejszą kuchnię, podobnie jak kulturę, można podzielić na arabski Zachód, czyli Maghreb oraz Wschód nazywany Maszrekiem. Do zachodniego Maghrebu należy m.in. Algieria, Maroko oraz Tunezja. Dania kuchni Maghrebu charakteryzują się znacznie większa ostrością w smaku aniżeli potrawy rodem z Maszreku. Maroko, jako kraj śródziemnomorski w głównej mierze bazuje na warzywach, rybach oraz owocach. Suszone warzywa strączkowe są podstawowym artykułem żywnościowym w krajach arabskich. Szczególnie mocno ceni sie cieciorkę, która wykorzystywana jest na wiele rozmaitych sposobów. Stosuje się ją m.in. do przyrządzania humusu, czy falafeli, a także dodaje się ja do zup, czy dań ryżowych. Tym razem sięgnęłam po przepis, w którym ciecierzyca pełni główną rolę. Jest to ciekawa propozycja na wegetariańskie danie obiadowe. Najlepiej smakuje na drugi dzień, kiedy przesiąknie smakiem i aromatem przypraw. Zachęcam do przygotowania. 



Składniki dla 2 osób:
  • 1 puszka ciecierzycy, opłukanej i odsączonej
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 cebula, posiekana
  • 2 ząbki czosnku, wyciśnięte
  • 1/2 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka świeżej mięty, posiekanej
  • 250 g szpinaku, posiekanego
Przygotowanie:

  1. W szerokim rondlu rozgrej oliwę i podsmaż na niej cebulę, czosnek, cynamon, słodką paprykę, kumin oraz kolendrę. Smaż do momentu, aż cebula zmięknie, a przyprawy zaczną wydzielać wyraźny aromat. 
  2. Dołóż do rondla ciecierzycę, posiekaną miętę, pomidory wraz zalewą oraz koncentrat pomidorowy. Duś na wolnym ogniu pod przykryciem przez około 10 minut.
  3. Dodaj szpinak i podgrzewaj bez przykrycia przez blisko 5 minut, aż liście szpinaku zwietczeją. Podawaj gorące.

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Arabska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Smacznego!

niedziela, 11 czerwca 2017

Węgierski gulasz wołowy

Węgierski gulasz wołowy

- z kwaśną śmietaną



Węgrzy są zakochani bez pamięci w papryce. Do większości węgierskich potraw narodowych dodawana jest papryczka - czy ostra, czy też łagodna. Papryka na Węgrzech była znana już od XVII wieku, jednak w tamtejszych książkach kucharskich pojawia się dopiero dwa wieki później. Dopiero wojny napoleońskie otworzyły jej drzwi do trwającej do dziś kariery. Początkowo papryka zastępowala pieprz. Mało kto wie, ale to na Węgrzech wyhodowano gatunki pozbawione ostrości. Dokonał tego w 1930 roku Ferenc Horváth. Jets to niekwestionowany wkład Węgier w historię światowej sztuki kulinarnej. Przechadzając się po węgierskich targowiskach podziwiać można zwisajace strąki suszonej papryki, wyglada to niezwykle malowniczo. Gulasz jest jednym z nardowych dań węgierskich. Składa sie z mięsa, cebuli i papryki. Nazwa pochodzi od pasterzy, którzy wypasali bydło na nizinach. Bydło nazywano gulya, a pasterza, który je wypasał – gulyás. Później z języka ludowego przejęto nazwę pörkölt, które wywodzi się od dawnego węgierskiego słowa pergelt, co dziś oznacza przypieczony, przyrumieniony. Pörkölt podawany jest na płytkim talerzu jako drugie danie. Gulasz jest daniem prostym i bardzo smacznym. Serdecznie zachęcam do przygotowania. 




Składniki dla 2 osób:

  • 500 g wołowiny
  • 2 cebule, pokrojone w piórka
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki ostrej mielonej papryki
  • 1 mała puszka przecieru pomidorowego
  • 3/4 szklanki bulionu mięsnego
  • 1 strąk czerwonej papryki
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • sół, świeżo zmielony pieprz


Przygotowanie:
  1. Rozgrzej olej w szerokim garnku i smaż pokrojoną w paski wołowinę przyprawioną pieprzem aż ta się zarumieni. 
  2. Pod koniec smażenia dodaj koncentrat pomidorowy oraz mieloną paprykę (najlpiej wędzoną). Gotuj wszystko przez chwilę. 
  3. Do garnka wlej bulion mięsny i zagotuj. Dopraw solą i pieprzem. Gotuj gulasz nie  doprowadzając jednocześnie do wrzenia przez około 2 godziny na wolnym ogniu. 
  4. Na pół godziny przed końcem duszenia dodaj pokrojoną czerwoną paprykę. 
  5. Wyłóż gulasz do misek i podawaj z kleksem kwaśnej śmietany. Gulasz możesz podawać z makaronem, zacierkami czy też ziemniakami. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Węgierska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Smacznego!

czwartek, 8 czerwca 2017

Szwedzkie pulpeciki z tymiankiem

Köttbullar z tymiankiem

- szwedzkie pulpeciki z dodatkiem tymianku



Mimo, że Szwecja ma swobodny dostęp do morza oraz ogromną ilość jezior, nie oznacza to, że na szwedzki stół trafiają wyłącznie ryby i owoce morza. Owszem, w krajach skandynawskich jada się statystycznie więcej ryb niż w Polsce, Niemczech, czy innych krajach nadbałtyckich, jednakże Szwedzi równie chętnie co po ryby sięgają po inne rodzaje mięsa. Mieszkańcy kraju ze stolicą w Sztokholmie szczególnie wysoko cenią mięso wieprzowe oraz wołowe. Wachlarz wytwarzanych wędlin jest zaskakująco duży. Jeżeli chodzi o wędlinę, najpopularniejszą stanowi pochodząca z Falun falukorv, która często serwowana jest na kanapkach w porze śniadaniowej. Na mieście Szwedzi raczą się rozmaitymi gatunkami kiełbasek dostępnych w gatukök, czyli ichniejszych barach szybkiej obsługi. Niemniej jednak Szwedzi bardzo cenią również prostą kuchnie domową. Köttbullar, czyli małe mięsne pulpeciki stanowią szwedzką specjalność znaną na całym świecie. Drobno zmielone mieso z dodatkiem bułki namoczonej w mleku, jakiem, odrobiną musztardy i odpowiednio doprawione formowane są w małe kulki, następnie smażone na złoty kolor ze wszytskich stron. Köttbullar można serwować na wiele sposobów. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary, świetnie sprawdzą się jako dodatek do sałatki, czy lunch do pracy. Tym razem postawiłam na szwedzkie pulpeciki z dodatkiem tymianku. Świetnie współgra z nimi sos śmietanowo-musztardowy. Przygotowuje się je szybko i sprawnie. Zachęcam do przygotowania. 



Składniki dla 4 osób:
  • 400 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
  • 1 czerstwa bułka
  • 4 łyżki mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy
  • 1 łyżeczka keczupu
  • 1 łyżeczka ziaren tymianku 
  • 4 łyżki mąki
  • sól, świeżo zmelony pieprz
  • olej do smażenia


Przygotowanie:
  1. Namocz bułkę w mleku. Rozmiękczoną bułkę wymieszaj z mięsem. Następnie dodaj musztardę, keczup oraz tymianek, Dopraw solą i świeżo zmielonym pieprzem.
  2. Dodaj mąkę, tak aby móc z niej uformować pulpety.  Formuj pupleciki wielkości orzecha włoskiego.  Smaż porcjami ze wszytskich stron na rozgrzanym oleju na złotobrązowy kolor do blisko 6-8 minut. 
  3. Podawaj na półmisku przybrane tymiankiem lub innymi ziołami. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Swedzka. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Smacznego!

środa, 7 czerwca 2017

Serbski chłodnik ogórkowy

Chłodnik ogórkowo-jogurtowy

- orzeźwiający posiłek serbskim sposobem



Mieszkańcy Serbii cenią sobie życie na zwolnionych obrotach. Serbowie zwykli się nie spieszyć, żyć powoli i z wolna rozkoszować się wspólnym biesiadowaniem. Co prawda serbskie potrawy bywają tłuste i mocno przyprawione, a ich alkohol jest równie mocny, co kawa, która momentalnie stawia na nogi, to warto pamiętać, że 75 procent północnego terytorium Serbii zajmują grunty orne. Warzywa stanowia bardzo ważny składnik serbskiego menu, mimo, że prym wiodą przygotowywane w rozmaity sposób mięsa. Mimo, że Serbię trudno zaliczyć do krainy marzeń dla wegetarian, to są takie potrawy, które są złotym środkiem dla każdej z frakcji. Chłodnik ogórkowo-jogurtowy jest idealnym tego przykładem. Jest rześki w smaku, a jednocześnie pikantny.  Dodatkowo, co jest ogromnym atutem przygotowanie go zajmuje bardzo niewiele czasu. Kiedy spiekota na dworze trudno o jakiekolwiek chęci wobec przygotowania czasochłonnych i skomplikowanych posiłków. W przypadku tego chłodnika jest wszystko czego dusza umęczona upalnym latem potrzebuje  - rześkość, zdecydowany smak i lekkie nasycenie. Szczerze zachęcam do przygotowania. 


Składniki dla 2 osób:
  • 2 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1/2 szklanki wody mineralnej
  • 1 ogórek szklarniowy, pokrojony w kostkę
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju
  • 1 mały pęczek koperku, drobno posiekanego
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 2 kromki z ciemnego pieczywa (opcjonalnie)

Przygotowanie:
  1. Wymieszaj jogurt z wodą, pokrojonym w koste ogórkiem oraz koperkiem. 
  2. Rozetrzyj czosnek z solą i olejem, następnie połącz z jogurtem. Dokładnie wszystko wymieszaj. Wstaw chłodnik do lodówki na około 30 minut. 
  3. Opcjonalnie: przygotuj grzanki: pokrój w drobną kostkę kromki ciemnego pieczywa i podsmaż na odrobinie oleju. Chłodnik podawaj z grzankami, możesz ewentualnie skropić zupę olejem. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Serbska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita


Smacznego!

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Chłodnik z botwinki

Chłodnik z botwinki

- chłodnik botwinkowy, smaczny i zdrowy


Mimo, że w Polsce zwiemy chłodnik z botwiny litewskim, to tak samo powszechny jest w kuchni polskiej, co na Litwie. Podstawę chłodnika stanowi wspomniana botwina wymieszana ze zsiadłym mlekiem z dodatkiem ugotowanego jajka. Zsiadłe mleko zastępowane często jest kwaśną śmietaną, a współcześnie coraz częściej kefirem, maślanką, albo mniej kalorycznym, ale łatwo dostepnym jogurtem. Chłodnik składa się również z wielu dodatków takich jak świeży ogórek, szczypiorek oraz koperek. W wersji klasycznej do chłodnika dodawano również szyjki rakowe. Według przepisu Wincenty Zawadzkiej z książki "Kucharka litewska" z 1854 roku chłodnik przygotować powinno się z zielonego kopru, ugotowanej botwiny lub szczawiu, rosołu oraz śmietany. Tuż przed podaniem dodawano jajka ugotowane na twardo, drobno pokrojone ogórki, ugotowane szyjki raków, ryby, czy też cielęciny. Podobnego zamysłu wobec przepisu na chłodnik była Lucyna Ćwierczakiewiczowa, z tą różnicą, że zalecała dodanie białego barszczu w celu zakwaszenia zupy. Jak widać historyczna forma chłodnika znacznie różni się od tej, którą współcześnie podajemy na naszych stołach. Obecnie nie sporządza się zupy na rosole, jak również nie dodaje się samego mięsa, a lista dodatków warzywnych została wzbogacona. Chłodnik jest potrawą prostą w przygotowaniu i niezwykle smaczną. W upalne dni jest niezastąpionym posiłkiem. Szczerze zachęcam do przygotowania póki sezon na botwinkę trwa. 


Składniki dla 4 osób:
  • 1 pęczek botwinki, pokrojona w paski
  • 1 mały burak, pokrojony w kostkę
  • 1 mały pęczek koperku
  • 1 mały pęczek szczypiorku
  • 2 ogórki drobno pokrojone
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 500 g zsiadłego mleka
  • 1 szklanka śmietanki
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 2 rzodkiewki pokrojone na plasterki
  • sól, cukier


Przygotowanie:
  1. Ugotuj botwinkę oraz buraka w 500 ml z odrobiną cukru, szczyptą soli i sokiem wyciśniętym z cytryny. Odstaw do wystygnięcia. 
  2. Zmiskuj zsiadłe mleko ze śmietanką. Dołóż botwinkę , ogórki, pokrojone na ćwiartki jajka, szczypiorek, koperek oraz rzodkiewkę. Wstaw do lodówki do schłodzenia. odawaj zimne. 



Danie pachnące ziołami 4. 

Smacznego!

poniedziałek, 29 maja 2017

Lubelski Smak

Lubelszczyzna od kuchni

- czyli krótka wyprawa po województwie lubelskim


Lubelszczyzna jest wyjątkowym regionem, pełnym niezwykłych krajobrazów, które można podziwiać godzinami. Ziemia Lubelska to rożnorodne lasy, pola pełne zbóż i żółto kwitnącego rzepaku, owocowe sady. Miejski krajobraz Lubelszczyzny jest również pełen ujmujących widoków. Zwiedzając ziemie lubelskie, poza wojewódzką stolicą warto udać się również do pełnego atrakcji Kaziemierza Wielkieo, ale również do malowniczego Zamościa, czy mniejszych miejscowości jak roztoczański Zwierzyniec, czy urokliwy Krasnobród. Lubelszczyzna ma typowo rolniczy charakter, a co za tym idzie nie zabraknie tu wyrobów mlecznych. Dobrą wizytówką jest tradycyjny ser zabłocki, czy bardziej komercyjny ser rycki. Ziemie lubelskie słyną także z wysoko cenionych miodów, ale także z owoców i warzyw. Lubelszczyzna słynie z produkcji chmielu, z którego korzysta jedna z najpotężniejszych polskich mareki piwowarskich PERŁA – Browary Lubelskie S.A. Jak by się nie rozwodzić terytorium Lubelszczyzny jest bardzo urozmaicone i wypełnione niezwykłymi widokami, które warto zobaczyć na własne oczy. Podczas krótkiej wizyty na lubelskim szlaku jedzenia było wiele, na szczęście atrakcji nie tylko kulinarnych również. 


Szczypki


Szczypki są tym, o czym słyszałam do niedawna wyłącznie z opowieści, kiedy wspominałam o warszawskiej pańskiej skórce. Wyobrażałam sobie je wtedy nieco zbliżone smakiem, czy konsystencją do znanego mi rarytasu. Rzeczywistość mnie miło zaskoczyła. Niby panska skórka i szczypka to prawie sam cukier, a jednak wykonanie tak dalece od siebie inne. 



Szczypka  jest przysmakiem regionalnym rodem z Lubelszczyzny.  Powstaje na bazie cukru, smakiem przypomina chrupką watę cukrową. Ów wyrób cukierniczy ma postać laseczki, która wygladem przypomina nic innego jak właśnie szczapę drewna Stąd też sie wzięła nazwa tego lubelskiego smakołyku. Pochodzi od słowa "szczapa", która jest określeniem kawałka rozłupanego wzdłuż włókien drewna przesyconego żywicą. Szczapy służą do rozpalania ognia w kominku, czy piecu. Szczypki powszechnie sprzedawane są w okresie odpustu. Oryginalnie szczypka była dostępna w kolorze białym. Podobnie jak w Warszawie kramy wystawione przy kościele oferuje pełen wybór obwarzanków, tak na Lubelszczyźnie obecnie można przebierać w kolorach szczypek. W zależności od koloru, różnią się odrobinę walory smakowe szczypki. Jak łatwo się domyśleć żółte mają lekko cytrusowy posmak, beżowe kakaowy, fioletowy przypomina smakiem owoce lasu. Ze szczypką jest jak z winem - im starsza tym lepsza. Świeże szczypki bywają bardzo twarde. Te które wygrają z łakomstwem człowieka z upływem czasu kruszeją i zmieniają się w autentyczną rozkosz dla podniebienia. Mimo, że to jakby nie było cukier w cukrze, jest to bardzo ciekawy i smaczny lubelski rarytas. 


Szwedzki stół z Zamościa


Schody do Ratusza na Rynku Wielkim

Zamość jest drugim największym miastem województwa lubelskiego. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów jest jednym z najważniejszych miast tego regionu. Jest to miasto twierdza. Zostało założone w 1580 roku przez Jana Zamoyskiego, a zaprojektowane przez włoskiego architekta Bernardo Mornado. Zamość jest doskonałym przykładem późnorenesansowej myśli urbanistycznej w Europie. W pełni zasłużyło sobie na miano nazw takich jak "Perła Renesansu" czy "Padwa Północy". Nie dziwi zatem fakt, że Zamość figruje na światowej liście dziedzictwa kultury UNESCO. Chlubą miasta jest jego malowniczy Wielki Rynek, na którym znajduje się Wielki Zamojski Ratusz wraz z 52-metrową wieżą, katedra oraz szereg barwnych kamienic udekorowanych podcienami, za sprawą których Zamość określany jest rónież jako miasto arkad. Wspomniane kolorowe kamienice ormiańskie są tym, co jest znakiem rozpoznawczym dla Zamościa. Posiadają własne nazwy, najbardziej znane to wilczkowska, "pod aniołem", "pod małżeństwem", a także abrekowska, szczebrzewska, turobińska, czy linkowska. Powstały one głównie w połowie XVII wieku. 

Kamienice Ormiańskie przy Rynku Wielkim 

Wiosną i latem Rynek Wielki w Zamościu staje się miejscem wielu imprez kuturalnych, sportowych oraz handlowych. Małe kramy rozstowione na rynku pełne są lokalnych produktów takich jak swojskie chleby, wędliny, czy zabawki dla dzieci. Mało kto wie, ale to na Wielkim Rynku w Zamościu znajduje sie najstarsza polska apteka. Zostala założona w 1616 roku przez doktora medycyny Szymona Piechowicza. Pewna anegdota dotycząca Zamościa głosi, że szwedzki król Karol X Gustaw wprosił się na śniadanie do Jana Sobiepana Zamoyskiego, chcąc przy okazji skłonić go do poddania miasta. Jan Zamojski przyjął króla poza murami miasta, za wystawnie zastawionym stołem, jednak w celu poniżenia szwedzkiego króla przy stole nie było krzeseł. Od tego czasu style jedzenia na stojąco określany jest jako "szwedzki stół". 

Zamojska Manufaktura Słodyczy:


Ręcznie wyrabiane cukierki oraz czekolada z wiśnią

Tuż przy Wielkim Rynku znajduje sę Zamojska Manufaktura Słodyczy „TĘCZA”. Stanowi ona nowość w tym regionie. Wszystkie produkty są ręcznie robione na oczach klientów, a proces produkcji opiera sie na recepturze z XVII wieku. Specjalnością tej słodkiej manufaktury są cukierki i lizaki we wszystkich kolorach tęczy. Na chwile obecną zamojska "TĘCZA" oferuje ponad 30 smaków, w tym rzadko spotykaną lukrecję, czy uwielbianą przez wszystkich kukułkę. Amatorzy czekolady również odnajdą się w sklepie - ręcznie robionych czekoladek jest kilka rodzajów. Sama pokusiłam się na czekoladę deserową z wiśnią. 


Browar Zwierzyniec


Browar w Zwierzyńcu został założony w ramach Ordynacji Zamojskiej przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego na początku XIX wieku. Pierwsze budynki przynależne do browaru powstały w miejscu dawnej rezydencji Zamoyskich. Za uruchomienie produkcji piwa odpowiadał szkocki piwowar John McDonald. W latach 1806-1810 warzono w nim piwo angielskietypu porter. W 1810 roku browar uległ pożarowi, został jednak szybko odbudowany, a następnie unowocześniony o mazynę parową i młyn do przemiału słodu. W okresie I wojny światowej zakład został zniszczony i na krótko jego działalność została chwilowo wstrzymana. Po II wojnie światowej browar został znajcjonalizowany. Przez kolejne lata browar był modernizowany i rozbudowywany. Obecnie dzierżawcą browaru jest znana firma Perła - Broway Lubelskie. Mimo, że browar Zwierzyniec nie należy do największych na świecie, to warto go odwiedzić i skosztować lokalnego piwa. 


Roztoczański Park Narodowy


Droga z Browaru Zwierzyniec do Roztoczańskiego Parku Narodowego zajmuje kilka minut. Ten urokliwy park nardowody został utworzony dosyć późno, bo dopiero w 1974 roku. Dyrekcja Parku ma siedzibę właśnie w Zwierzyńcu, w Pałacu Plenipotenta. Symbolem parku jest konik polski, przodek tarpana, którego hodowla w Roztoczańskim Parku Narodowym istnieje od 1982 roku. Koniki, żyją bez ingerencji człowieka, a dokarmiane są wyłącznie w czasie trwania zimy. Mało kto wie, ale to własnie Roztoczański Park Naodowy jest najbardziej zalesionym parkiem nadowym w Polsce. Dzięki czemu jest to ornitologiczne eldorado dla amatorów podglądania ptactwa. Spacer po lasach Roztocza, mimo dosyć dużej ilości turystów, na pewno relaksuje. W drodze powrotnej można zahaczyć o wystawę pszczelarską Sklepu Ulik położoną przy muzeum Roztoczańskiego Parku Narodowowego. Mimo, że wystawa jest niewielka to można się dowiedzieć bardzo interesujących rzeczy na temat budowy samego ula, jak również o jego historii. Przy okazji w uroczym drewnianym sklepiku można zaopatrzeć się w różnego rodzaju miód, oryginalne świece wioskowe, czy pyłek pszczeli. 


wtorek, 23 maja 2017

Serbska sałatka z tunczykiem

Serbska sałatka z tuńczykiem

- jajkiem i oliwkami


Mimo, że warzywa są tłem dla kuchni serbskiej, jest to bardzo solidne i szerokie tło. Niegdyś tradycyjna kuchnia serbska opierała się głównie na produktach warzywnych. Mimo, że to papryka, kukurydza i fasola stanowią podstawowe warzywa w serbskim jadłosposie to wachlarz spożywanych warzyw jest ogromy. Żyzne gleby i odpowiednia ilość słońca stanowią idealne środowisko pod uprawę wszlekich warzyw psiankowatych jak równie popularne pomidory, czy bakłażany. Serbia zakochana co prawda jest w kiszonkach, ale warzywa duszone i surowe są także chętnie jadane. W otaczających warunkach pogodowych, słonecznych, chwilami parnych świeże sałatki są pożądanym daniem na naszych stołach. Serbska sałatka z tuńczykiem, fasolką i oliwkami świetnie się do tego nadaje - jest sycąca, a jednocześnie nie pozostawi uczucia ciężkości na żołądku. W sam raz na lekki obiad, czy kolację. Zachęcam do przygotowania. 


Składniki dla 2 osób:
  • 4 garście miksu sałat
  • 1 puszka tuńczyka w oleju
  • 2 jajka, ugotowano na twardo
  • 150 g zielonej mrożonej fasolki
  • 1 biała cebula, pokrojona w talarki
  • 1/4 ogórka surowego
  • 2 pomidory
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
  • 4 łyżki oliwy 
  • 10 czarnych oliwek
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • szczypta ziół prowansalskich

Przygotowanie:
  1. Umytą i osuszoną sałatę drobno pokrój. Fasolkę gotuj w osolonej wodzie przez 8-10 minut. Odcedź fasolkę i polej ją 1 łyżką oliwy, dopraw solą i pieprzem.
  2. Pokrój jajka na ćwiartki. Ogórka obierz, przekrój wzdłuż na pół, następnie usuń gniazda nasienne i pokrój w drobną kostkę. Powtórz czynność z pomidorem.
  3. Odsącz tuńczyka z puszki i rozdrobnij. Wymieszaj liście sałaty z pokrojonym ogórkiem, pomidorem, fasolką, plasterkami cebuli, oliwkami i tuńczykiem. Całość skrop pozostałą oliwą, sokiem z cytryną i oprósz ziołami prowansalskimi. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Serbska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Smacznego!

poniedziałek, 22 maja 2017

Serbska potrawka z wieprzowiny

Wieprzowina z ryżem

- serbskim sposobem


Serbia graniczy z Węgrami na północy, Rumunią i Bułgarią na wschodzie, Macedonią i Albanią na południu oraz z Czarnogórą, Chorwacją i Bośnią i Hercegowiną na zachodzie. Wszystkie te kraje miały znaczący wpływ na obraz dzisiejszej kuchni serbskiej. Nie tylko sąsiedzi wpłynęły na smak serbskich potraw. Genezy wpsółczesnych dań serbskich można szukać również w kuchni tureckiej. Szczególnie dla południowej Serbii typowe są placki i dania jak baklawa, czy tulumbe, które są właśnie pochodzenia tureckiego. Ale nie tylko w słodyczach poszukiwać można tureckich wplywów w gastronomii serbskiej. Serbia, podobnie jak Turcja, czy Bułgaria ma swoją wersję pochodzącej z Grecji musaki. Wieprzowina jest mięsem lubianym i powszechnie stosowanym w kuchni serbskiej, w przeciwieństwie do większości krajów byłego imperium osmańskiego. Potrawka z wieprzowiny i ryżu to ciekawy pomysł na obiad, który uniesie nasze podniebienie w ciepłe serbskie wyżyny. Danie jest lekko pikantne, a jednocześnie sycące. Zachęcam do przygotowania.



Składniki dla 2 osób:
  • 250 g schabu wieprzowego
  • 1 duża cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 łyżka pasty pomidorowej
  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 czerwona papryka
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1/2 papryczki chilli
  • 100 g długoziarnistego ryżu, ugotowanego
  • 1 łyżka posiekanej natki pitruszki
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 8 oliwek

Przygotowanie:
  1. Mięso pokrój w kotkę, cebulę i czosnek posiekaj.
  2. Na dużym ogniu podsmaż na oliwie mięso. Zmniejsz płomień  dołóż cebulę i czosnek. Smaż do momentu zarumienienia się, a następnie dolej bulion warzywny, dodaj pastę pomidorową, mieloną paprykę oraz tymianek. Dopraw całość  solą i pieprzem. Duś pod przykryciem przez około 30 minut. 
  3. Pokrój w kostkę paprykę oraz papryczkę chilli. Dodaj odsączony i dobrze opłukany ryż, paprykę oraz pomidory do garnka z wieprzowiną. Duś przez kolejne 30 minut. W razie potrzeby dopraw ponownie solą i pieprzem. Posyp na wierzchu siekaną natka pietruszki, przybierz oliwkami. 

Przepis zaczerpnięty - zmodyfikowany z "Podróże kulinarne. Kuchnia Serbska. Tradycyjne smaki i potrawy" Rzeczpospolita

Danie pachnące ziołami 4. 

Smacznego!

sobota, 20 maja 2017

Warszawskie Targi Książki

Warszawskie Targi Książki


Warszawskie Targi Książki organizowane są już od 2010 roku. Powstały z inicjatywy grupy polskich wydawców oraz warszawskiej spółki targowej EXPO. Co roku targi cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a odwiedzających z roku na rok przybywa. Organizowane są co roku w maju. Pierwsze trzy edycje odbyły się w Pałacu Kultury i Nauki. Od 2013 roku Warszawskie Targi Książki zadebiutowały na Stadionie Narodowym, która jest znacznie lepszym miejscem pod względem organizacyjnym, biorąc pod uwagę ich rosnącą popularność. 

Warszawskie Tagi Książki trwają cztery dni, podczas których prezentowane są nowości wydawnicze, jak również bestsellery, można wziąć udział w dyskusjach, debatach, konkursach, czy innych atrakcjach literacko-artystycznych. Warszawskie Targi Książki to niesamowita okazja, aby nietylko wypełnić domowe regały ciekawymi ksiażkami, czy grami planszowymi, ale to także możliwość spotkania z wieloma znanymi autorami książek w jednym miejscu i czasie. 


Ewa Chodakowska wyd. Edipresse

Targi Książki jako spółka obejmuje wydawnictwa: BELLONA, BOSZ, Agencja Edytorska EZOP, Jeden Świat, Firma Księgarska Olesiejuk, Poligraf, Oficyna Wydawnicza RYTM, Wydawnictwo Salezjańskie, Sonia Draga, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, ZYSK i S-ka oraz Murator EXPO. Stałą atrakcją targów ściągającą tłumy czytelników są ciekawi goście w postaci autorów książek poszczególnych wydawnictw. W tym roku wydawnictwo Edipresse gościło Ewę Chodakowską, która chętnie udzielała odpowiedzi na pytania przybyłych fanów i dziennikarzy. Ogromnym zainteresowanie wbudzało spotkanie z Elżbietą Cherezińska, autorką powieści historycznych prezentowaną przez Zysk S-ka. Pisarka z uśmiechem podpisywała cieszczące się szczególną popularnością jej ostatnie dzieła jak "Królowa" oraz "Harda". Gwiazdą targów była także Joanna Krupa promująca poradnik "Psie sprawki", na którą czekała rzesza fotografów długo przed jej przybyciem. 

Elżbieta Cherezińska wydawnictwo Zysk S-ka

Warszawskie Targi Książki stanowiły doskonałą okazję na spotakanie i możliwość rozmowy z Wojciechem Cejrowskim, który był gościem targów przez całą sobotę. Pan Wojciech odziany był w swój rozpoznawalny strój, tj. kwiecistą koszulę w zdecydowanych kolorach. Jak przystało na prowadzącego program podróżnicy "Boso przez świat" obuwie było zbędnym dodatkiem garderoby. Na stanowisku wydawnictwoa BERNARDNUM reprezentujacego Wojciecha Cejrowskiego, można było zakupić nie tylko dzieła autora "Gringo wśród dzikich plemion", ale również wiele innych pozycji o tematyce podróżniczej. Biblioteka Poznaj Świat udostępniła w sprzedaży książki autorów również takich jak Tony Halik, czy Stefan Czerniecki. 


Wojciech Cejrowski Wydawnictwo BERNARDINUM

Pośród książek popularno-naukowych, powieści, biografii i innych można było odnaleźć te poświęcone tematyce kulinarnej. Nie zabrakło książek będących odpowiedzią na dzisiejsze zapotrzebowanie społeczno-kulinarne. Wydawnictwo Pascal promowało niecodzienną książkę kucharską autorstwa Małgorzaty Kalemby-Drożdż "Pyszne Chwasty", która premierę miała co prawda w 2014 roku, ale zainteresowanie nią jest wciąż żywe. Eksponowane były również pozycje takie jak "Wyprawy po przyprawy", której autorami są Stevie Parle oraz Emma Grazette, "Dieta Paleo" napisanej przez Pete'a Evansa, odkrywającego pilnie strzeżone tajemnice figury gwiazd Hollywood, czy "Leczenie dietą. Wygraj z Candidą!" autorstwa Marka Zaremby. Przeciwstawnie wydawnictwo Pascal oferowało również pozycje przeznaczone dla tych co dla smaku są w stanie zaryzykować szczupłą sylwetkę jak "Lody. Domowa manufaktura" Davida Lebovitz, czy rodzimego autora Jurka Sobieniaka książkę pt. "Street food. Głód ulicy".

Na stanowisku sieci popularnych supermarketów nie tylko hostessy, ale również kucharze, a wśród nich współtwórca przepisów zawartych w książce "Z miłości do smaku" - David Gaboriaud zachęcali do jej zakupu dostępnej wyłącznie w sklepach Carrefour. Sieć Carrefour po raz trzeci gościła na Warszawskich Targach Książki. 

Z miłości do smaku - Carrefour

Warszawskie Targi Książki organizowane na PGE Stadion Narodowy to wydarzenie na które warto czekać cały rok. Mimo tłumów i ograniczonej ilości powietrza można zapełnić swoje regały nowymi ciekawymi pozycjami. Zarówno wewnątrz stadionu, jak na zewnątrz organizaujący wydarzenie, wystawcy i sprzedający chętnie rozmawiali, wyjaśniali i pomagali w odnalezienie odpowiednich książek. Jest to miejsce dla każdego, kto lubi odkrywać, podróżować, gotować i wiele więcej, ale przede wszystkim czytać.


Więcej informacji o Warszawskich Targach Książki znadziesz tu.